Trudno o lepszy przyklad degrengolady 3 rzeczpospolitej jak grozba postawienia przed Trybunalem Stanu Jaroslawa Kaczynskiego i Zbigniewa Ziobry, ktorzy byli ponoc odpowiedzialni za samobojcza smierc Barbary Blidy w 2007 roku.
Barbara Blida zdecydowala sie na samobojczy krok w obliczu powaznych zarzutow korupcyjnych. I choc oczywiscie ta smierc boli, to wykorzystywanie jej do biezacej walki politycznej jest kolejnym lajdactwem tych, ktorzy po raz kolejny pokazuja ze w obliczu zagrozenia systemu nie cofna sie przed niczym.
Kazdy w miare uczciwy i rozgarniety czlowiek powinien dostrzegac, ze jedyna rzecza ktora mozna obarczac samobojstwo Blidy jest wlasnie ow patologiczny korupcyjny system w ktorym przyszlo jej zyc. To wlasnie bezprawie na szczytach wladzy, oraz korupcja i kolesiostwo chroniace przestepcow we wlasnych szeregach, powodowaly, ze pokusy szybkiego wzbogacenia sie byly szczegolnie duze wlasnie w okresie gdy Blida byla w rzadzie.
Wszyscy ci ktorzy teraz tak zawziecie probuja obecnie znalezc winnych jej smierci, powinni najpierw pokusic sie o refleksje nad stanem polski pookraglostolowej, i zadac sobie pytanie, dlaczego tak wielka skala nieprawidlowosci na najwyzszych szczytach wladzy byla i jest w Polsce w ogole mozliwa?
I to ze ze obecnie TS grozi politykom ktorzy ow system patologicznej polski probowali rozbijac jest jej kwintesencja, jak rowniez ostrzezeniem dla wszystkich tych ktorzy w przyszlosci beda probowali podniesc na niego reke.
I dopoki Polacy zdecydowanie nie odrzuca ludzi ktorzy ten system tworza, to Polska nigdy nie bedzie miec szansy aby stac sie europejskim panstwem prawa.



Patologii nie da się zwalczyć patologią.
Piszesz
"Barbara Blida zdecydowala sie na samobojczy krok w obliczu powaznych zarzutow korupcyjnych."
A może w obliczu fałszywych zarzutów korupcyjnych? Może nie chciała siedzieć w areszcie wydobywczym, fałszywie oskarżona przez przestępców, którym obiecano wolność za składanie fałszywych oskarżeń przeciwko niej?
Czy moja interpretacja jest gorsza? Trybunał Stanu dla Ziobry i Kaczyńskiego to oczywiście przesada, brak dowodów materialnych, niemniej przypominać o tym trzeba, bo nic tak nie degeneruje policji i funkcjonariuszy innych służb, jak przyzwalający na zbyt wiele politycy. Ci politycy odchodzą, a później mają pretensje, że służby stosują, wcześniej przez tych polityków chwalone, identyczne metody przeciwko nim samym.